Wieczór. Dziewczyny już po mnie przyjechały. Byłam ubrana w białą bluzkę i czarną spódnice. Na nogach miałam czarne zakryte koturny-zdobycz ostatnich zakupów. Wyszłam z domu i wsiadłam do samochodu.
-Już myślałyśmy że będziemy musiały cię z łóżka wyciągać. -powiedziała Kim.
-Jestem zwarta i gotowa lecz nie ukrywam iż wolałabym gnić w łóżku.
-Oj nie marudź! Luk jeszcze pożałuje!
Wiedziały o tym że ze mną zerwał.
Ruszyłyśmy.
Na 21 byłyśmy na miejscu. Klub KOSMOS był najlepszym w okolicy. Zaparkowałyśmy po czym wysiadłyśmy. Podeszłyśmy do drzwi .Tam ochroniarze nam sie przyjrzeli i jak zwykle przynajmniej w naszym wypadku nie sprawdzali dokumentów.
-Już myślałyśmy że będziemy musiały cię z łóżka wyciągać. -powiedziała Kim.
-Jestem zwarta i gotowa lecz nie ukrywam iż wolałabym gnić w łóżku.
-Oj nie marudź! Luk jeszcze pożałuje!
Wiedziały o tym że ze mną zerwał.
Ruszyłyśmy.
Na 21 byłyśmy na miejscu. Klub KOSMOS był najlepszym w okolicy. Zaparkowałyśmy po czym wysiadłyśmy. Podeszłyśmy do drzwi .Tam ochroniarze nam sie przyjrzeli i jak zwykle przynajmniej w naszym wypadku nie sprawdzali dokumentów.
Weszłyśmy do środka a tam jak na zawołanie leciała piosenka która mogłaby mi poprawić humorek!
Poszłam z dziewczynami do baru i zamówiłyśmy drinki. Po dwóch na głowę poszłyśmy tańczyć. Było na prawdę wspaniale! Na początku jednak nie za bardzo miałam ochotę na zabawę jednak.. te dwa drinki sprawiły swoje.
Tańczyłyśmy i bawiłyśmy sie świetnie!
A przynajmniej do pewnego momentu...
Zobaczyłam go w tłumie. Tańczył z jakaś dziewczyną. Przestałam tańczyć i tylko patrzyłam sie na nich. Nagle ja pocałował. Czułam sie jakby to wszystko co siedziało.. ci tańczący ludzie.. muzyka.. jakby znikli.. byłam tylko ja, Luke i ta dziewczyna z która sie całował!
Kim i Maddy musiały zobaczyć na co sie patrzę. Jednak było za późno. Ja już biegłam przez tłum. Minęłam Luka i tę zdzirę i wybiegłam z klubu. Ledwo trzymając sie na nogach dobiegłam do samochodu Kim i tam usiadłam miedzy nim a innymi i zaczęłam płakać. Dziewczyny po chwili także przybiegły.
-Mia.. nie wiedziałyśmy że on tu bedzie!
-Ale z niego szmaciarz! Zamorduje go!-syczała Maddy przytulając mnie.
-Chcę do domu.-wyszlochałam.
Dziewczyny wysłuchały mojej prośby i pomogły mi wsiąść do samochodu. Odjechałyśmy.
Cała drogę płakałam.
Kiedy przejeżdżaliśmy obok sklepu z biżuterią zobaczyłyśmy samochody policyjne.
-Był napad?-powiedziała Kim.
-Nie wiem kto to zrobił ale nie rozumiem takich ludzi! Jak można kraść?
-Nie każdy jest bogaty jak my..-powiedziałam pod nosem przestając na chwilę płakać.
Dziewczyny wysadziły mnie pod moim domem i chciał odprowadzić jednak powiedziałam im że wole zostać sama.
Przed drzwiami zdjęłam buty i po cichu weszłam do domu. Weszłam do swojego pokoju i tam od razu położyłam sie na łóżku. Rozpłakałam sie na dobre!
White wskoczył na łóżko obok mnie i zaczął mnie szturchać pyszczkiem. Pogłaskałam go i przytuliłam.
-Czemu on mi to zrobił? Czym ja zawiniłam?-zapytałam psa...
White spojrzał się na mnie i polizał mnie po policzku.
Jest sens starać sie odzyskać Luka? Kocham go..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz