Jednak napiszę!
Dla was wszystko :D ! :* <3
_________________________________________
Leżałam trzymając się ledwo na nogach. Chodziłam w kółko próbując się uspokoić,ale nie udawało mi się. Nie widziałam Josepha przez dwa dni, a to oznacza coś złego, lub dziwnego. Czyżby próbował mnie zagłodzić czy coś? No, nie dostawałam nic a nic od tych dni kiedy on zniknął. Nie przeszkadzało mi to, kiedyś sama się głodziłam, w psychiatryku. To długa historia, a ja nawet nie mam ochoty o tym rozmyślać...
Do piwnicy wszedł Joseph i podał mi radio, o które go prosiłam. Skoro mam tu siedzieć, niech chociaż da mi coś do posłuchania co się dzieje w świecie lub chociażby posłuchać jakąś nutę. Zbliżył się do mnie i zacisnął w dłoni radio, po czym wycelował mocno w brzuch. Zabolało, bo czułam jak dostałam dosyć ciężkim radiem w swoje kruche żebra. Zacisnęłam zęby i jęknęłam cicho, jego to ucieszyło... Cieszył go fakt, że mnie boli. Sprawia mi ból jednym dotknięciem.
Wyszedł a ja włączyłam radio. Dobry był tu przekaz... dziwne. Nie zastanawiałam się nad tym tylko usiadłam po drugiej stronie pomieszczenia by mieć widok na okno i szukałam czegoś, co by mnie zainteresowało.
W radiu mówili, o zaginionej dziewczynie. Biedna. Zaraz,zaraz... Informacje o wyglądzie dziewczyny... o tym, że szuka ją przyjaciółka... te informacje były jednoznaczne. Mowa była o mnie! Zdziwiłam się... Przecież mnie policja tu nie znajdzie! To zadupie, nie wiem czy są tu jakieś domy w pobliżu! Boję się, że źle zrobiła... Jak Joseph się dowie... Ugh... Nie wiem, co mi zrobi za to, że Mia powiedziała wszystko policji. Ale... z drugiej strony tak czy siak mnie ktoś tu znajdzie, ktoś, kto kojarzy jak wygląd tego domu choć trochę, albo Kat zareaguje... Szron... Mia może wróci z odsieczą?
Byłam zadowolona, miałam nadzieję, że mnie ktoś tu znajdzie. W radiu prosili o pomoc, uśmiechnęłam się słabo odgarniając włosy z twarzy. Podeszłam do okna, uchyliłam je, wzięłam głęboki wdech... Świerze powietrze... jak dobrze... Niedługo stąd wyjdę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz