Klaus przyczepił się do mnie jak rzep psiego ogona, a na domiar złego Damon wraz z Enzo zniknęli. Nie wiedziałam, co mam w ogóle myśleć. Martwiłam się o Enzo, coś mnie tknęło. Jednak przecież... Nic do niego nie czuję! A Stefan... Cały czas próbuje mnie do siebie przekonać, przeprosić, byc przyjacielem. Nie, nie chcę tego. Stefan, teraz Klaus i Enzo... Nie wiedziałam, że będę miała takie problemy z facetami kiedykolwiek!
Po tygodniu zaczęłam odsuwać od siebie Stefana. Nie odpuszczał, widział, że coś mnie gryzie. Enzo z kolei jak wróci, zamorduje go ponownie. A Klaus? Musi zniknąć, bo stanowi niebezpieczeństwo dla Mystic Falls, no i dla mnie. Groził mi, ale to było co prawda do przewidzenia. Nienawidziłam go a to, że go pocałowałam było najzwyklejszą w świecie pomyłką mojego nieszczęsnego życia.
Czekałam aż wróci Enzo, i wszystko wróci do normy. Nie wybiję mu z głowy głupich metod zabijania ludzi, ale myślę, że może mogę sobie z nim jakoś poradzić.
Matt chce zabić Enzo wraz ze Stefanem, co mną wstrząsnęło. Jak tu ich powstrzymać? Podsłuchałam ich, kiedy mają go zaatakować, wiedziałam, że Enzo nie jest głupi i nie pozwoli się schwytać. Jednak musiałam mu o tym powiedzieć, albo urwać Mattowi i Stefanowi głowę za to co chcą zrobić.
Wieczorem dotarłam na miejsce, siedziałam na drzewie i obserwowałam wszystko z dołu. Czułam powoli zapach Stefana. Potem zniknął, stałam na drzewie jak małpa. Zeszłam z drzewa i poczułam mocny ucisk w brzuchu. Jęknęłam, nawet nie mogłam wydać z siebie głosu. Podniosłam wzrok i zobaczyłam Matta i Stefana. Stefan trzymał przerażony w ręku strzelbę, a Matt drugą. Przerażeni jak nigdy obserwowali mnie. Byłam zszokowana. Co oni zrobili? Jak mogli... ? Jeszcze Stefan...?!
Puścili bronie i padli na kolana przy mnie nie wiedząc, jak mają ze mnie wyciągnąć wielkie metalowe coś, czym dostałam. Matt był łowcą, więc to czym dostałam najprawdopodobniej było przeznaczone do wybicia Enza. Próbowałam oddychać, ale nie udawało mi się to.
Matt nagle został odepchnięty do tyłu z niewyobrażalną siłą, stracił przytomność. A Stefan był duszony przez Enza. Ucieszyłam się na jego widok. Z nim był Damon, który potem zajął się nieprzytomnym Mattem i Stefanem.
-E...Enz...
-Cii.-Mruknął i jednym prostym ruchem wyciągnął ze mnie to coś, co bolało okropnie. Zaczęłam dusić się a potem krwawił mi brzuch. Enzo wziął mnie na ręce, widziałam w jego oczach wściekłość. Nie wiem jak to się skończy dla Stefana i Matta... Boję się o nich, ale i tak sobie zasłużyli... co nie?
Dziwiłam się, że Damon jest taki jaki jest. Znów z Enzo? Widocznie znów będzie w tym mieście i nawet poza niebezpiecznie... Na razie nie mogę z tym nic zrobić. W Mystic Falls nie jest już bezpiecznie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz