środa, 3 grudnia 2014

Od Ash

Szłam za Aidanem w ciemny las. Nam wcale nie był taki ciemny i mroczny. Dla nas był on piękny i tajemniczy. Blask księżyca przebijał sie przez wysokie korony drzew. Aidan zatrzymał się przy strumyku i usiadł. Dołączyłam do niego. Żadne z nas sienie odzywało tylko wpatrywało w odbicie księżyca w wodzie i nasze sylwetki także odbijające sie w niej.
-Ash.. wiesz.. długo się zastanawiałem nad tym.. i.. muszę ci powiedzieć że mi się podobasz. -wyznał.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Potrzebowałam chwilki.
-Ty mi również sie podobasz.. ale.. nie wiem czy w takim samym sensie jak ja tobie. -odparłam.
Spojrzał mi sie w oczy. Nie wiem czemu.. ale przytuliłam do niego pysk. Miałam ochotę wyć ze szczęścia do księżyca.
-Jak tylko pierwszy raz cię ujrzałem wiedziałem że jesteś wyjątkowa. Dlatego nie zdziwiłem się że Filip przemienił cię. 
-Poczekaj.. widziałeś mnie przed przemianą?
-Tak. Przecież chodzimy do tej samej szkoły! Wpadłaś mi w oko pierwszego dnia jak dołączyłaś. Na pierwszy rzut oka.. wydawało się że jesteś pewną siebie i swojego dziewczyną i że nic ci nigdy nie może stanąć na drodze do celu bo i tak to pokonasz. Można rzec że wręcz biła od ciebie nutka niebezpieczeństwa. Ale jak się ciebie przejrzy odkrywa się iż wcale taka nie jesteś. Jesteś delikatna i wrażliwą dziewczyną. 
-Skoro już odkryłeś moją tajemnicę.. będę musiała cie teraz zabić.-powiedziałam.
-Jesteś zabawna.
Nagle usłyszeliśmy wycie.
-Czas wracać. Noc wilka dobiega końca. 
Wróciliśmy do stada na polankę choć tak bardzo mieliśmy ochotę zostać przy strumyku. Jadnak ta noc dobiega końca.. Nie da rady tego zatrzymać. Mimo iż tak bardzo chcielibyśmy to tego nie uda nam sie uczynić.

***

Obudziłam się rano w swoim łóżku. Zapachniało mi śniadaniem.. jak dobrze że wprowadziłam sie do Filipa. Tu przynajmniej mam prawdziwy dom. Dziś idę na odwiedziny do brata i jego kumpli. Cieszyłam się że sie z nimi spotkam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Gada teraz: