Spotkałam się z Mia. Byłam pozytywnie nastawiona do tego spotkania. Ucieszyłam się na jej widok ale nadal męczyłam mnie myśl o Cole'u. Ostatnia rzeczą jest widywanie go tutaj. Nie cieszyłam się z tego ze wie gdzie jestem. Nie chce go widzieć a przez Kat jest to trudne. Może tu przylecieć...
- Nad czym tak myślisz ? -zapytała Mia.
-Mam mały problem wiesz? Na dodatek zgubiłam portfel z dokumentami... -wymamrotalam zrozpaczona. -Nie wiem gdzie je walnełam!
Rozplakalam się bojąc się ze nie znajdę ich i będę miała problem...
-O matko. Znajdziesz je...
-Nie... to Paryż! Ktoś znalazł mój portfel dokumenty i pieniądze. ..
-Może ktoś się zgłosi?
-Mia daj spokój! Łaziłam po mieście gdzieś mi wypadł nie wiem jak... to brzmi niedorzecznie! Nie ważne dam radę. .. tylko jak nie znajdę ich to... o Boże... no nic. .. a co i ciebie ?
-Myślę cały czas o Luku...
- Skoro tak to wiesz... walcz o miłość. Szczerze go kochasz... może on ma klapki na oczach? Będę cię wspierać jak tylko będę mogła.
-Ja ciebie tez.-Uśmiechnęła się. -ciesze się ze cie poznałam...
-Ja też! -Zaśmiałam się.
Czułam ze ktoś nas obserwuje i nie czułam się z tym dobrze... Zaczęłam się bać ze to Cole... ale miałam nadzieję że nie... modliłam się o to..
czwartek, 25 grudnia 2014
Od Annabeth
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
|
Gada teraz: |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz