Poszłam do szkoły. Tam pod budynkiem czekała na mnie grupa młodych ludzi. Wilkołaki. Na mój widok uśmiechneli się i podeszli.
-Witaj Ash!-powiedział najwyższy chłopak.
-A ty to Aidan?-zapytałam.
-Tak. Jak widzę Filip już ci nas przedstawił co nie jest dziwne. Choć mamy sporo do obgadania.
Poszłam z nimi. Nie wiem dlaczego ale przy nich czułam się na miejscu. Jakbym była... z rodziną.
Na długiej przerwie dużo rozmawialismy w stołówce.
-To tak nasz już znasz. A teraz opowiedz coś nam o sobie.-powiedział Kornel.
-To tak... kiedy miałam 7 lat umarła moja mama a tata zginął niecale dwa lata potem. Mam brata. Niestety jest w więzieniu. Jestem sama.
-Nie jesteś sama!-powiedział Emma. Nagle podszedł do nas jakiś chłopak.
-Witaj Charlie!-zawołał Max.
-To jest Ash. Nowa. A to Charlie jeden z nas.
-Hej.-powiedział z uśmiechem-Niestety muszę spadać. Do zobaczenia.
Poszedł.
Siedziałam i patrzyłam się jak dobrze dogadują się moi nowi znajomi. Wyglądało to tak jakby znali się od urodzenia. Polubilam ich... co było na prawdę dziwne...
****
Po szkole mieli dla mnie niespodziankę. Poszliśmy na miasto i tak weszliśmy do studia tatuażu.
-Każdy członek naszego... stada musi mieć znak rozpoznawczy tatuaż jest zatem najlepszy. Pamiętasz jak ci mówiliśmy że nasze stado istnieje od setek lat? Wcześniej zamiast tatuażu wyzynano ostrymi przedmiotami symbol a teraz robimy to w bardziej cywilizowany sposób.
-Jaki to tatuaż?
-Połowa księżyca z mała gwiastką.
-Mogę sobie wybrać miejsce gdzie chcę by on był?
-Tak.
-A więc do roboty.
Gdzie sobie go zrobiłam? Po wewnętrznej stronie lewej stopy tuż pod kostką. Emma miała za uchem, Max miał na klacie, Kornel miał na karku a Aidan miał go na ramieniu... to nie byl jego jedyny tatuaż.
Zadowolona z nowego nabytku-i przyjaciół i tatuaża zaprosiłam ich do siebie. Nie wiem dlaczego ale czas spędzony z nimi mijał bardzo szybko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz