Impreza Eleny trwała w najlepsze. Piłam piątego drinka i obserwowałam przystojnych facetów znajdujących się przede mną. Nie mogłam ich dotknąć, posmakować. Czułam się jakbym była małym dzieckiem i zabraniano mi brać lizaka. A nie chciałam doprowadzać do tego żebym z byle kim wylądowała w łóżku. Jednak... gdy piłam byłam inna. Zbyt wiele alkoholu w kilka minut zmieniało mnie w rozrywkową Jo która nie ma granic i żadnych zasad. No i tu przyznaję, dziś nie było inaczej.
Przysiadł się do mnie chłopak który miał piękne złote oczy, brązowe włosy i był odrobinę wyższy ode mnie.
-Jestem Taylor.- uśmiechnął się do mnie. - Może po imprezie pójdziemy razem do mnie albo do ciebie?
Aż tak pijana nie byłam.
Spojrzałam na niego z uśmiechem.
-Ile myślałeś nad tym żeby do mnie zagadać? - spytałam ze śmiechem pijąc butelkę whisky.
-Sekundę.
-Wydaje mi się, że dłużej. Przepraszam ale czuję potrzebę bycia gdzie indziej. - Wstałam i odeszłam.
Piłam więcej. Postanowiłam że zaraz wrócę do domu. Wyszłam przed dom Eleny i spojrzałam w gwiazdy. Było mroźno, ale gwiazd było pełno.
Pewnie rodzice się zdenerwują moją nieobecnością i tym, że nie pomogłam im dziś w domu chociaż mamy i tak nie ma w domu a ojciec ma dyżur w szpitalu.
Byłam bardzo pijana jednak udało mi się wrócić do domu. Dziwiłam się jak ja to zrobiłam ale no cóż... Nie pierwszy i nie ostatni raz tak się dzieje.
Elena pogodziła się z Harrym, skakała z radości. Jutro szkoła... jak ja wstanę?
Weszłam do domu a... zaskoczyła mnie mama w ręku z patelnią. Siostra stała koło mamy dumna z siebie. Ona wygadała o imprezie? Przecież mam osiemnaście lat na litość...
-Jestem dorosła. - ostrzegłam mamę.
-Wiem, ale co z pracą?
-Miałam dziś wolne mamo.
-Oczywiście. - prychnęła.
-Mamo, błagam. Jeśli jeszcze raz siostra ci wcisnie kit o czymś to jej nie słuchaj.
-Co ja?!
-Nic. Dobranoc.
Ostatnie dni szkoły i idę na studia. Tylko to mnie obchodziło. Miałam dość oszczędności by wyprowadzić się stąd. Elena i ja mamy plany, będziemy mieszkać razem. Tak chciałyśmy od dziecka.
Było gorąco w pokoju, sama się zdziwiłam. W Forks grzało cudownie słońce, więc wyszłam z łóżka i pomyślałam jak się ubrać.
Założyłam sukienkę i buty na obcasie. Poszłam na dół, jestem sama... tak, nareszcie.
Zjadłam śniadanie, wykąpałam się... wymalowałam delikatnie i czekałam na Elenę i Beatrice. Wzięłam czarną torbę i zapakowałam do niej wodę i książki.
Usłyszałam klakson Eleny.
Wyszłam z domu i zamknęłam na klucz drzwi. Gdy wsiadłam na przednie siedzenie do czerwonego cabrio przyjaciółki przywitałam się z nimi.
Elena mówiła o tym jak pogodziła się z Harrym...
Beatrice słuchała...
Spojrzałam na nią i zaśmiałam się.
-Mówiłam, że się pogodzicie!
Dzisiejszy dzień zapowiadał się tak samo jak poprzednie... nudno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz